piątek, 24 czerwca 2016

MUFFINKI BANANOWE


Dziś chciałam Was zaprosić na bajecznie pyszne 
i bajecznie łatwe w przygotowaniu muffinki. 
Oczywiście w bajecznie kolorowych papilotkach.

Bajeczne... 
dlaczego tak podkreślam bajeczność tych muffinek?

Zdradzę na deser, na końcu posta 😉




Muffinki Bananowe

🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌🍌

 

 

      Składniki:

3-4 dojrzałe banany
(obowiązkowo w brązowe kropeczki)
1,5 szklanki mąki
1/3 szklanki oleju
3/4 szklanki cukru
 1 jajko 
1 łyżeczka sody oczyszczonej 
Wykonanie:

Banany rozgnieść widelcem dodać jajko, cukier i olej. 
Wymieszać.
Dodać przesianą mąkę wymieszaną z sodą. 
Ponownie wymieszać.
Masę wyłożyć do muffinkowej formy wyłożonej papilotkami.
Wstawić do gorącego piekarnika 
i piec ok. 30 minut w temperaturze ok.180 stopni.


Jeśli się uda, to pozostawić do ostygnięcia...
 W moim domu zazwyczaj się to nie udaje,
 bo przy moich łasuchach muffinki znikają na ciepło :)





Muffinki przygotowałam dzisiaj w bajecznie kolorowych 
papilotkach firmy Papilart.



Oprócz tego, że ślicznie wyglądają, 
są wewnątrz pokryte nieprzemakalną, silikonową warstwą 
odporną na temperaturę i wilgoć . 
Nie deformują się i nie tracą na urodzie w trakcie pieczenia.
Są twardsze i sztywniejsze od tradycyjnych pergaminowych papilotek, 
więc można ich takže używać samodzielnie bez tradycyjnej formy muffinkowej.


 Można je bezpośrednio zamówić w sklepie internetowym Papilart.
Mnóstwo wzorów i kolorów do wyboru.




I jeszcze obiecane wyjaśnienie "bajeczności" tych muffinek.


Moja córcia od lat bardzo lubi filmy o kucykach My Little Pony 
i interesuje ją wszystko co z nimi związane.
Kiedyś przy czytaniu swojej ulubionej gazetki My Little Pony 
znalazła na jednej z kolorowych stron ten właśnie przepis,
polecany przez bajkowe bohaterki Rainbow Dash i Pinkie Pie.
Pomysł przyrządzenia bananowych babeczek
stał się najważniejszym punktem w planie dnia mojej pięciolatki.
Muffinki córcia przygotowała sama, pomogłam jedynie przy piekarniku.
Wyszły rewelacyjne przy pierwszej próbie i przy kolejnych, 
a przepis stał się naszym ulubionym muffinkowym przepisem.  

Byłam nieco zdziwiona, bo myślałam że bajeczka o kucykach uczy jedynie, że "Przyjaźń to magia" , a tu proszę, moja córka nauczyła się dzięki tej bajce, że pieczenie może być bajecznie proste i przyjemne.




4 komentarze:

  1. Moja córeczka 6 lat też prawie sama robi muffinki , przepis zna już na pamięć i też znalazlysmy go w gazecie ale o koniach "W siodle " jak dobrze pamiętam.Miło spędzony czas :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widać świetna zachęta dla dzieci taki przepis w gazetce ☺Moja córa ma teraz poważniejszą pozycję na półce "Książka kucharska dla dziewczynek". Świetnie wydana, w atrakcyjnej formie z różnorodnymi przepisami. Mini pizza, szaszłyki i oczywiście mnóstwo deserów.
      Rosną nam kuchareczki!

      Usuń
  2. Prezentują się obłędnie :)

    OdpowiedzUsuń