środa, 30 grudnia 2015

TRENING CIERPLIWOŚCI


Cierpliwość nie jest moją mocną stroną. 
Jeśli czegoś chcę lubię to mieć "tu" i "teraz".

Jeszcze parę tygodni temu jeśli miałam ochotę na kawę,
 to szybko zalewałam wrzątkiem rozpuszczalną i dodawałam duuużą porcję mleka.
 I napój kawowy gotowy. 
Wprawdzie smak rozpuszczalnej kawy wiele pozostawia do życzenia, 
ale kawa z fusami, czy nawet malutkimi drobinkami była dla mnie nie do przyjęcia.

Kilka tygodni temu podczas zakupów natknęłam się w markecie na stoisko MKCafe. 
Miła hostessa zaproponowała mi kawę z french pressa. 
Zamieniłyśmy parę miłych słów i jako, że byłam jej pierwszą klientką chciała,
abym oceniła, czy aby na pewno kawa przez nią przygotowana jest OK. 
Opowiedziała mi o wskazówkach dotyczących parzenia kawy,
jakie dostała przed eventem.

Odmierzanie kawy, parzenie wstępne, zamieszanie, parzenie właściwe, 
4 MINUTY oczekiwania i wreszcie jest! 
KAWA idealna- mocna, wyrazista w smaku i co najważniejsze bez fusów
 i nieprzyjemnych drobinek w ustach.

Wysłuchałam zachęty, aby kupić zapas kawy
i zabrać do domu prezent w postaci french pressa.
Ale co tam, jestem przecież dość odporna na takie chwyty reklamowe
i nie przypominam sobie, 
abym kiedykolwiek dała się namówić na takiego typu nieplanowany zakup.
Ani łyk pysznej darmowej kawy, ani miła rozmowa nie jest dla mnie impulsem 
do odwdzięczenia się i zakupienia reklamowanego produktu.

Wróciłam do domu, ale smak i przede wszystkim możliwość bezproblemowego parzenia sobie pysznej bezfusowej kawy chodziły mi po głowie przez cały dzień. 
Naprawdę chciałam pić taką kawę każdego dnia...
Nazajutrz znowu wybrałam się do sklepu i kupiłam zapas kawy
i dostałam swój śliczny french press. 




Popijam codziennie z niego kawę i cieszę się, że po wieeeeelu latach pijania kawy rozpuszczalnej wreszcie pijam PYSZNĄ PRAWDZIWĄ KAWĘ.
4 minuty oczekiwania na kawę traktuję jako mój trening cierpliwości,
 i po kilku tygodniach jest już coraz lepiej ;-)




Moj french press jest tylko mój :-)

 tzn. wystarcza na zaparzenie kawy dla jednej, no, dwóch osób, 
ale udało mi się też wygrać 
w konkursie na Facebooku  MK Cafe Polecana Przez Baristów 
drugi, większy french press o pojemności 1 litra 
i teraz mogę się cieszyć pyszną kawą zarówno na codzień jak i podczas spotkań w większym gronie.



WSZYSTKIEGO ŁACIATEGO

Z okazji 20 urodzin Łaciatego zorganizowany był konkurs Wszystkiego Łaciatego,
w którym do wygrania było 16 000 sztuk porcelany ekskluzywnej marki Villeroy & Boch.
Trzeba było ułożyć życzenia, które przypadną do gustu jurorom ;-)
Udało mi się wygrać 3 miseczki i kubek.
Porcelana jest biała, bieluteńka i ma delikatnie wytłoczony napis "łaciate".

 



poniedziałek, 21 grudnia 2015

ALKOHO-LOVE PRZESYŁKI

Niedawno brałam udział w Teście Smaku Polaków organizowanym przez Faktorię Win.
Do wygrania było w sumie aż 1500 win. 
Udało mi się, choć i konkurencja  była duża.

Dostałam wino musujące  JAUME SERRA 
wybrane na podstawie moich odpowiedzi 
w ankiecie o upodobaniach i smaku.
Rzeczywiście, zdecydowanie wolę wina lekkie i białe,
 ale bąbelki raczej okazjonalnie.
Tak więc jeszcze kilka tygodni poczeka na okazję i degustację.




Winko więc czeka... 
a tymczasem mogłam wypróbować Metaxę Honey
wygraną w konkursie na Facebooku




Piwo wygrane w konkursie "Odkryj Brackie Pils" też zniknęło dość szybko...




 I przesyłka Mojego Wyborowego Ambasadora 
z limitowaną serią 
Wyborowa Polski Ziemniak
i Wyborowa Polska Pszenica.
Testowanie w tempie umiarkowanym ;)





Przyznam szczerze, że czystej wódki nie pijam. 
Wolę raczej wódki smakowe lub w drinkach, 
ale w ramach akcji ambasadorskiej skusiłam się na kilka kieliszków.

W akcjach testowania nieustannie biorę udział, ale smak czystej wódki???
To nie lada wyzwanie zaopiniować 3 rodzaje Wyborowej. 
Może ktoś z Was próbował . 
Co o nich myślicie? 


środa, 9 grudnia 2015

PRZESYŁKA Z KRÓLEWSKIEJ REPUBLIKI ROLESKI


Dawno, dawno temu w czasach gdy na świecie 
nie było jeszcze Facebooka, 
gdy w Warszawie pojawiały się pierwsze hipermarkety 
i nikt nie słyszał o "eventach" czy "wydarzeniach",
na spacerze, niedaleko Hali Banacha 
zobaczyłam wieeeelki, czerwony balon 
unoszący się wysoko nad miastem.
Teraz zapewne nie przykułoby to mojej uwagi, 
gdyż obecnie na każdym kroku coś świeci, 
błyszczy, gra, dzwoni, lata, fruwa -
- ale wtedy to było coś wyjątkowego !!!
Na balonie zauważyłam 
charakterystyczne logo Roleski.
WOW! 
Byliśmy pod wrażeniem - a ten widok mam ciągle w pamięci, 
choć było to chyba ponad 20 lat temu.

Wielki, czerwony balon na tle szaroburej wtedy Warszawy,
 to moje pierwsze skojarzenie z marką Roleski.

Od niedawna drugim skojarzeniem 
jest oryginalna kampania reklamowa w jaką zainwestowała firma.
 Wolność, Wyobraźnia, Smak i Królweska Republika Roleski
te hasła i tę reklamę znają chyba wszyscy.

No i trzecia rzecz, z jaką kojarzyć będzie mi się Roleski 
to wspaniała nagroda, jaką dostałam za udział w konkursie Facebookowym.


HURRA! HURRA! HURRA!

Oto jaką przesyłkę dostałam wczoraj






Bardzo spodobały mi się:
  • Sos do mięs i sałat miodowo - musztardowy
  • Sos Vinaigrette
  •  Sos do mięs i sałat z zielonym pieprzem

Sosy mają lekką konsystencję, 
dzięki czemu można je dodawać zarówno do mięs, jak i sałat.
W mojej rodzinie dzieci 
 lubią sos miodowo - musztardowy do domowych nuggetsów.
Ja wykorzystam go też 
do zamarynowania świątecznej szynki przed pieczeniem. 
Podam ją z muślinowym sosem żurawinowym 
i delikatnym puree ziemniaczanym.




Dostałam też 4 sosy o bardziej tradycyjnym smaku. 
Niemal kilka chwil po odpakowaniu paczki, już słyszałam: 
"Mamooo, może zrobimy hamburgery na kolację" :)




 W paczce były też 4 słoiczki musztardy:
  • Miodowa - z dodatkiem miodu gryczanego
  • Wikinga
  • Francuska - z ziarenkami gorczycy
  • Angielska - z dodatkiem pieprzu białego i błonnika


 i dwie musztardy w praktycznym opakowaniu do wyciskania
  • Chrzanowa
  • Sarepska




 Dwa słoiki majonezu - bez konserwantów!




 Dressingi - mmmmm... 
muszę koniecznie usmażyć domowe tortille -
- na pewno będą idealnie pasować.






 Dostałam też nowość - marynaty do mięs, 
w praktycznym woreczku z zamknięciem. 
Świetnie, że to kolejny produkt
 bez konserwantów i glutaminianu sodu. 
Można w nim zamarynować mięso na grilla, 
do pieczenia, czy smażenia.
Oczywiście do sezonu grillowego nie będziemy czekać
 i wykorzystam je do przygotowania mięsa do pieczenia. 





Są też ketchupy w nowej wersji "Jeszcze bardziej pomidorowej".
Zawartość pomidorów aż 205g na 100g ketchupu! 
W składzie nie ma zagęstników, 
konserwantów i żadnych dodatków E.
To dla mnie bardzo ważne, 
bo ilości zjadanego ketchupu w mojej rodzinie są dość duże
 i dbam, aby ketchup w lodówce był zawsze najwyższej jakości.




Na opakowaniach jest też wyraźnie zaznaczona informacja, 
  które z produktów są bezglutenowe.


 I to już koniec prezentacji. 
Zaczynamy smakowanie!

A,  jeszcze zdjęcie solidnego opakowania, w którym bezpiecznie dotarły moje nagrody.





Dziękuję za odwiedziny i za zostawienie komentarza.
Za jakość zdjęć przepraszam,
ale jestem w tym roku dość grzeczna 
więc może Mikołaj przyniesie mi porządny aparat ;)
 

UPDATE 04.2016

 Na majówkowe grillowanie udało mi się wygrać 
kolejną paczkę od firmy Roleski.
Równie wypasioną!
Dziękuję!



Mikołajowi również dziękuję ;)



środa, 2 grudnia 2015

JABŁKOWE RÓŻE

Pieczenie to dla mnie pasja smakowania, 
ciągłego poszukiwania nowych inspiracji 
i dzielenia się z bliskimi swoimi wypiekami.

  Kilka dni temu postanowiłam zaskoczyć swoich gości
niecodzienną szarlotką z przepisu od Kasi - margaryny Kasi :)

 
Do ciasta użyłam KASI EKSTRA o MAŚLANYM SMAKU.
Nowa Kasia ma nieco wyższą zawartość tłuszczu, 
dzięki czemu kruche ciasto łatwiej się zagniata, 
a po upieczeniu stało się miękkie i delikatne w smaku.
Moje ciasto, dzięki Kasi zyskalo też przyjemny maślany aromat....

Do popołudniowej, gorącej herbatki było idealne!

Przepis pochodzi z przewodnika Talk Agentki jaki dostałam w ramach kampanii rekomendacji Kasi z agencją Talk Marketing.