piątek, 24 lutego 2017

PIĘKNE USTA Z MOOV


Wiecie co....
Mam wielbiciela!
Mój wielbiciel przesłał mi ostatnio cudowną Walentynkę!
Kocham być tak traktowana i zasypywana cudnymi niespodziankami....

Muszę Wam szepnąć, że mój wielbiciel jest wyjątkowy....
Zachwyca mnie znajomością moich potrzeb i dba o moje kobiece przyjemności....

Chętnie Wam go przedstawię....

Mój wyjątkowy wielbiciel nazywa się .... Kontigo!

Tak - to marka i sklep Kontigo...
 Zaraz Wam powiem dlaczego jest wyjątkowy 
i jaką niespodziankę dostałam na Walentynki....


Sklep Kontigo już na pierwszy rzut oka jest wyjątkowy, zwraca uwagę i kusi soczystymi kolorami, zarówno samego logo, jak i wystroju sklepu. Nie można przejść obok, nie zauważywszy sklepu, a jak już się go zauważy i wejdzie do środka, to nie można wyjść z pustymi rękoma! Widać, że sklep jest stworzony dla kobiet, uwielbiają kosmetyki, które kochają kolor i zabawę z makijażem. Oprócz standardowych rzędów półek z kosmetykami, jest tam miejsce z wielkimi przepięknymi lustrami, gdzie można wygodnie usiąść i przetestować wybrane kosmetyki. Tak, można rzec, że Kontigo jest stworzony dla naszych kobiecych potrzeb odkrywania, testowania i delektowania się kosmetycznymi przyjemnościami.
Oprócz zakupów organizowane są tam często bezpłatne, tematyczne warsztaty makijażu, na których można się dowiedzieć np. jak tworzyć idealne smokey eyes czy poznać tajemnicę perfekcyjnego strobbingu.





Niedawno miałam tę przyjemność, że Kontigo przesłał mi odrobinę swojego cudownego makijażowego świata wprost do mojego domu! Na Walentynki otrzymałam niespodziankę - paczkę wypełnioną kolorowymi szminkami do wypróbowania - szminkami marki MOOV.


W mojej walentynkowej paczce znalazłam trzy klasycznie wyglądające pomadki. Klasyczne, ale tylko z wyglądu. Każda z nich jest przedstawicielką zupełnie innej linii pomadek, każda ma nieco inne wykończenie i zapewnia na ustach inne efekty.

A więc po kolei, od lewej, pomadka z linii Vitamin Boost w odcieniu Joy 
Pomadki z tej linii zawierają dodatek witaminy E, dzięki czemu skutecznie nawilżają usta i zapewniają im jedwabisty wygląd. Pomadka nakłada się łatwo, z lekkim, olejkowym poślizgiem. Pigmentację ma dość dobrą i wystarczy jedna warstwa dla uzyskania jednolitego koloru, choć ja zawsze lekko odciskam nadmiar pomadki na chusteczce i nakładam drugą warstwę. Pomadka wchłania się częściowo, ale nie da się o niej zapomnieć, bo na ustach pozostawia wyczuwalną, lekko lepką warstwę. Trwałość jest dość dobra, choć oczywiście poprawki w makijażu są konieczne!
Do wypróbowania trafił mi się kolor Joy, taki intensywnie różowy i radosny...
Zdecydowanie to nie mój kolor, ale córka była wniebowzięta!






Druga z kolei to pomadka z serii Color Punch w odcieniu Desire.
Pomadki z tej linii cechuje intensywny soczysty kolor i trwały efekt. Od razu powiem, że to mój walentynkowy ulubieniec! Desire to pomadka w odcieniu głębokiej, soczystej czerwieni. Wyrazista, przyjemnie matowa. Jest mocno napigmentowana, ale na wieczór można sobie pozwolić na mocniejszy kolor i nałożenie jej w kilku warstwach. Lekko się wchłania i nie zostawia uczucia lepkości ani obciążenia. Trwałość ma bardzo dobrą, i nie znika z ust po jedzeniu, ale przy tym odcieniu nawet drobne niedoskonałości trzeba poprawiać. Wiadomo!


Trzecia pomadka to Shimmer Slap w odcieniu Excitement . Pomadki te nadają fajnego blasku i ładnie rozświetlają usta. Zapewniają  lekko wilgotne wykończenie. Pomadka lekko się rozprowadza, ale nie wchłania się szybko, przez co jest nieco mniej trwała od pozostałych. Prawdę mówiąc ciepły, delikatny pomarańczowy odcień Excitment wydaje mi się być idealny do mojego jesiennego typu urody - i dobrze czuję się w tym kolorze, ale jakoś nie czuję się najlepiej z pomadką o takim połyskującym wykończeniu. Na ustach córki połysk zdecydownie wygląda lepiej!








Mój wielbiciel Kontigo przesłał mi też do wypróbowania pomadki w kredce LIPS MATTer
Pomadki mają wygodną, wykręcaną formułę i przezroczyste plastikowe zamknięcie.  Powierzchnię malowania ma znacznie mniejszą od klasycznej szminki, więc matowy makijaż udaje się zrobić łatwo i precyzyjnie!  Zawsze wydawało mi się, że jestem zwolenniczką pomadek w tradycyjnej formie, a tu proszę, kredki szybko skradły moje serce! Pomadki Lips Matter mają gładkie wykończenie i świetnie matują usta. Fajny, matowy efekt, szybkie wchłanianie, brak uczucia lepkości na ustach. Kolor trzyma się długo pod warunkiem, że nie podjadamy zbyt często.
Do wypróbowania dostałam dwa odcienie czerwieni Euphoria i Triumph i ... jakbym zdjęć nie pstrykała odcienie wychodzą niemal identyczne, choć w rzeczywistości Euphoria (po prawej) jest chłodniejszym odcieniem czerwieni, któremu bliżej jest nieco do fuksji. Do mojej karnacji lepiej pasuje klasyczna czerwień w odcieniu Triumph i czuję, że tę właśnie kredkę będę wybierała najchętniej do swojego makijażu!


No i jest też błyszczyk Lipgloss!
Pomimo, że pokochałam ostatnio matowe pomadki, to błyszczyki nadal są moją słabością i zawsze mam je w swojej torebce. Kolor trafił mi się wyjątkowo naturalny w odcieniu pudrowego różu i świetnie pasuje do makeup - no makeup. Pachnie przyjemnie, słodko i delikatnie. I wiecie co? W promocji kosztuje tylko 6 zł!
Grzech nie kupić prawda?



Marka MOOV jest dostępna w na wyłączność w sklepach Kontigo, 
a ceny szminek to około 15 złotych, 
warto jednak wypatrywać promocji, bo często można je upolować za 10 zł 

Na przykład teraz, do końca lutego na markę MOOV jest super promocja -30% 

Sklepy Kontigo zlokalizowane są stacjonarnie w Warszawie i okolicach, 
ale.....
niedawno ruszył długo oczekiwany sklep internetowy
więc zakupy w Kontigo są już dla każdego na wyciągnięcie ręki, 
czy na kliknięcie myszką <klik>

Zapraszam, pobuszujcie po stronie sklepu, 
a na pewno wyjdziecie zachwycone :)


Aaaaaaa i jeszcze jedno!
Pamiętacie o zachwycającej marce BIOLOVE z Kontigo,
 o której pisałam wam jakiś czas temu?
tutaj ----> <klik>

Obowiązkowo dorzućcie do koszyka coś z BIOLOVE ;)












8 komentarzy:

  1. Taki wielbiciel to skarb <3 pomadka Joy to coś dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz piękną karnację, ciemną oprawę oczu i ciemne czekoladowe włosy!
      Joy pasuje idealnie!
      ❤❤❤

      Usuń
  2. Szmineczki kredeczki....uwielbiam kosmetyki do ust ;) Szkoda że do mnie ten wielbiciel nie trafił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, widziałam, widziałam, że też masz pomadkowego Walentego!
      Wprawdzie to nie ten sam, ale i Ciebie cudnie obdarował prezentem 😁😁

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Teraz masz już blisko i możesz coś wyszukać w nowootwartym internetowym sklepie :)

      Usuń
  4. Ta ciemno czerwona idealna dla mnie :) Zastanawiam się nad kredkami, nigdy nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kredki są wygodne w użyciu, łatwiej zrobić nimi precyzyjniejszy makijaż.
      Też wcześniej używałam pomadek w tradycyjnej postaci, ale kredki polubiłam szybko!

      Usuń