LUCKY YVES ROCHER GIRL


Ze wszystkich kosmetyków świata najnajnajbardziej lubię te, pięknie pachnące, ładnie wyglądające i te które mają przyjazny skład.  Zarówno dla mojego ciała, jak i dla natury. Jedną z marek, która cieszy mnie takimi właśnie kosmetykami jest Yves Rocher. Wprawdzie odkryłam ją dopiero w tym roku, ale mam już wśród nich kilku ulubieńców. Ostatnio marka wprowadziła do oferty coś nowego i zaszczyciła mnie możliwością wypróbowania tych nowinek! Zupełnie niedawno dostałam taką oto niespodziankę!






Wprost nie mogłam nacieszyć oczu po otwarciu przesyłki! Odręcznie napisany liścik i eleganckie kartonowe pudełeczko przewiązane subtelną wstążeczką z kokardką.






W środku  znalazłam rękawicę do mycia i masażu. Ohoho będzie coś do ciała!






Dwustronna, z jednej strony gładsza powierzchnia myjąca, druga do intensywniejszego masażu.





W pudełku dostałam trzy żele niewielkich rozmiarów. Niewielkich, ale mających TĘ MOC!
Nowe żele bowiem mają skoncentrowaną formułę, tak że już 100 ml buteleczka żelu odpowiada 400 ml tradycyjnego żelu pod prysznic. I taki maluszek, wedle zapewnień producenta wystarcza na 40 pryszniców.
Zobaczymy, zobaczymy!




Maluszki występują w trzech wariantach zapachowych, zaraz opiszę je po kolei, ale najpierw zerknijcie co cechuje te wszystkkie żele....

Żel delikatnie i skutecznie oczyszcza skórę 
Pozostawia skórę cudownie pachnącą.
Baza myjąca pochodzenia roślinnego.
Formuła zawiera ponad 97% składników pochodzenia naturalnego.
Testowany pod kontrolą dermatologiczna.
Żel ma pH neutralne dla skóry.
Nie zawiera konserwantów ani parabenów.

Przy produkcji Skoncentrowanego Żelu po prysznic zużyto 50% mniej plastiku i wyemitowano 50% mniej gazów cieplarnianych.

Pierwszy wariant to żel o zapachu mango i kolendry 




W składzie zawiera żel z aloesu, olejek eteryczny z kolendry i wyciąg z mango.
Ten wariant najbardziej mnie zaciekawił i jako pierwszy trafił ze mną pod prysznic. Latem lubię owocowe aromaty i właśnie mango skusiło mnie obietnicą owocowej świeżości, letniego orzeźwienia i delikatnej słodyczy. Żel okazał się być strzałem w dziesiątkę, choć zapach mango nie jest tutaj tak jednoznaczny i mega owocowy. Wyrażnie czuć w nim jeszcze nutę kolendry. Połączenie świetne i intrygujące. Niby owocowe, ale jeszcze mające TO COŚ!
Bardzo mnie ciekawiło jak wypadnie ta wydajność. Że niby taki maluch wystarczy na 40 pryszniców?. Ile trzeba użyć żelu do jednorazowej aplikacji?  Odpowiedź przyszła naturalnie.....




Pod uchylanym wieczkiem, w otworze znajduje się silikonowa membrana dozująca. Jeden raz naciskam buteleczkę i jedna porcja wypływa mi na zagłębienie dłoni. Wypływa niewiele, więc za pierwszym razem wycisnęłam trzy takie mini porcję. Okazało się to być za dużo! Drugim razem brałam prysznic z podwójną porcją żelu i ta ilość wydawała mi się być zupełnie wystarczająca. Kolejny prysznic z jedną porcja? Czy jedna doza wystarczy?
Jeśli stosuję żel na wilgotną rękawicę lub gąbkę, to już jedna porcja żelu wydaje się być wystarczająca. Bez gąbki czy rękawicy nieco trudniej ją równomiernie rozprowadzić na ciele i używałam podwójnej porcji. Poza tym jestem wysoka i mam więcej ciała do umycia ;)
Żel na ciele delikatnie się pieni, bo zawiera naturalną bazę myjącą. Latwo się spłukuje i nie pozostawia na ciele żadnej lepkiej warstwy. Zapach żelu jest, jak już wspomniałam, bardzo przyjemny, a na skórze utrzymuje się około godziny. Tak więc nie przeszkadza przy używaniu innych kosmetyków zapachowych.
Żel nie wysusza skóry, ale nie mogę powiedzieć, że jakoś specjalnie ją nawilża. Jego działanie jest myjące, więc ja po umyciu nakładałam zwykle porcję ulubionego balsamu na suche partie ciała.


 Drugi rodzaj żelu to Oliwka i Petit Grain




W składzie zawiera: żel z aloesu, olejek eteryczny z petit grain i wyciąg z oliwki.

Hmmmm,  czym jest olejek Petit Grain?
Wujek Google podpowiada, że jest to olejek cytrusowy uzyskiwany z liści drzewa pomarańczowego. Ma świeży kwiatowy zapach i nie jest fotoluczujalący, jak inne olejki cytrusowe, więc można bez obawy używać go również latem.
Żel ma fajny świeży zapach, taki bardziej orzeźwiający. Spodobał mi się od pierwszego użycia, ale nie skradł mi serca tak jak wersja z mango. Muszę przyznać, że po kilku jest ze mną dwa tygodnie i widzę, że jest go w opakowaniu nieco mniej. To dowód, że przypadł do gustu moim chłopakom!


Trzecia wersja to Wanilia




Żel w składzie zawiera żel z aloesu i wyciąg z wanilii.
Ta wersja żelu pachnie przyjemnie i słodko, wyraziście, acz nienachalnie.

Dorzucam jeszcze Wam dokładny skład kosmetyków na przykładzie wersji waniliowej.
SKŁAD: aqua, ammonium lauryl sulfate, cocoamdopropyl betaine, parfum, decyl glucose, aloe barbadensis leaf juice, glyceryl oleate, citric aid, glycerin, amyl cinnamal, hexyl cinnamal, methylpropanediol, limonene, vanilla planifolia fruit extract, tocopherol, ascorbyl palmitate, lecithin, CI 5985 (yellow 6), CI42090 (blue 1)


 *********





Żele są bardzo poręczne w użytkowaniu. Plus za mini rozmiar butelki, która zmieści się w każdej kosmetyczce, w torbie na basen czy nawet najmniejszej walizce. Drugi plus za fajny dozownik, dzięki któremu wyciska się odpowiednia ilość żelu. Dzięki temu też wieczko i cała butelka nie brudzą się. To lubię!
W poprzednim wpisie na temat kosmetyków Yves Rocher narzekałam na ubrudzone wieczko i słabe dozowanie, a tu proszę! Wieczko działa na precyzyjny klik i nic się teraz nie brudzi i nie rozlewa wokół.
Muszę przyznać, że dozowanie jest mistrzowskie!

Pomysł ekologicznego zmniejszenia opakowań na rzecz skoncentrowanych kosmetyków, bez dwóch zdań jest godny pochwały. Nie każdy musi być ekologiem, ale każdy może w swoim życiu dbać o ekologiczne aspekty i świadomie dokonywać życiowych ekowyborów. Dla jednego może to być segregacja śmieci, dla drugiego zakręcanie wody podczas szczotkowania zębów, czy gaszenia zbędnego światła w pustych pokojach. Niechodzi tu o wielkie hasła, ale o świadomość i realne działanie wedle swoich możliwości.



Muszę Wam jeszcze wspomnieć, że oprócz kosmetyków w paczce znalazłam też nowy numer czasopisma Act Beautiful poświęconego tematom bliskim marce Yves Rocher. Piękno, kosmetyki, przyroda, ekologia, zdrowe odżywianie. Taki slow life!













No i jeszcze jedna rzecz! 
W przesyłce była też bawełniana bluza z napisem. 
Klasyczna, jak lubię! 




Z taką bluzą i zestawem czuję się naprawdę LUCKY!







#LuckyYvesRocherGirl




Komentarze

  1. Taką rękawicę chętnie bym przygarnęła :D Nie znam jeszcze tych nowości z YR

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem zachywcona! Świetna przesyłka!

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście z Ciebie lucky girl :) oj musisz tymi żelami!

    OdpowiedzUsuń
  4. Faktycznie jesteś Lucky! :) A poważnie to Yves Rocher to właśnie taka marka - każdy znajdzie coś dla siebie. Osobiście - bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty